Wczoraj wieczorem było bezchmurne niebo - gwiazdy, księżyc w pełni itd. Dziś za oknem śnieżyca. Póki co samoloty latają, jeszcze nic dziś nie odwołali - może na lotnisku jest lepiej niż tutaj... Zobaczymy, może polecę...
A pod oknem jakiś pan usiłuje (bezskutecznie) odśnieżyć podwórko. Nie wróżę mu większych sukcesów, a to z dówch powodów: po pierwsze - cały czas mnocno sypie; po drugie - zaspy są większe niż ta jakaś cud-maszyna, której on używa.
A tak na pożegnanie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz