Przeżyłam. Cztery godziny. Egzamin nie był na DIKU, tylko w zupełnie innym budynku; nawet nie na naszym kampusie, tylko bliżej centrum, chyba na wydziale nauk socjologicznych. Dlaczego tak? Nie mam pojęcia. W każdym bądź razie trafiłam, pozostali także.
Zadań była przerażająco duża ilość, ale dało się. Po 3,5h z zamyślenia wyrwało mnie burczenie w brzuchu. Jak widać intensywnym wysiłkiem umysłowym też można spalać kalorie :D
Szlag mnie trafia, bo za oknem cały dzień szaleje mocna zadymka śnieżna. A przez ostatnie kilka dni słoneczko świeciło tak zachęcająco, że codziennie sobie obiecywałam, że jak tylko będę już po egzaminie, to spacery od rana wieczora, może jakieś zaległe zwiedzanie itp. No i guzik. Już rano, kiedy szłam na egzamin, wiedziałam, że nic z tego. Padał śnieg, a chmury wisiały na wyskości 100m (no, tak się zdawało). A teraz jest tylko gorzej.
Zastanawiałam się, co wyjdzie z dzisiejszego biegania: czy najpierw mnie zwieje, a potem zasypie. W każdym bądź razie to było chyba najdłuższe 5km do tej pory. Biegało się jak po plaży, bo leży sobie nawiany sypki śnieg wszędzie.
Duńczycy chyba naprawdę nie wiedzą, co zrobić z zimą, bo mogliby tak na przykład posypać solą chociaż te oblodzone ścieżki. A jak im brakło soli, to może trzeba ich uświadomić tak jak Irlandczyków, że słony piasek znad morza też się nada...
No to Ci super że po sesji... Nie przejmuj się - nie pogoda przejdzie i będziesz mogła zwiedzać jeszcze. A później wracać do rozmoczonej Polski, bo ponoć od jutra ma być odwilż. Ble. A najgorzej że jutro statystyka :(
OdpowiedzUsuńAggie, tutaj niepogoda to normalny stan pogodowy i prognozy nie zapowiadają, żeby coś się w tym względzie zmieniło do niedzieli ;)
OdpowiedzUsuńGratki zdanej sesji.
OdpowiedzUsuńWracaj do nas, tylko -17 stopni rano :P.
Tzn jutro ma byc -3, ale za to ma wiac :P.
Wolę polskie -17 niż tutejsze -3. Bo tu wilgotność powietrza nie spada poniżej 80%-90% (czesto sięga prawie 100%), do tego wieje strasznie - i przez to wszystko nawet przy lekkim mrozie czuć jakby było dziesięć razy gorzej... :/
OdpowiedzUsuńA sesja jeszcze nie zdana, to znaczy zdana, ale nie zaliczona - wyniki pewnie za miesiąc...
PS
Ktoś ty? Tzn. który Michał?
No Rudolf :P
OdpowiedzUsuń