Strony

środa, 13 stycznia 2010

Zimy brak

No więc to by było na tyle, jeśli chodzi o zimę na Zelandii. Praktycznie cały śnieg dziś stopniał. Co ma swoje plusy, bo biegając nie byłam zmuszona przedzierać się przez zaspy.
Nawiasem mówiąc, Duńczycy i tak są pod wrażeniem, bo podobno dawno takich temperatur i tej ilości śniegu nie widzieli. Moja landlady na przykład w ostatnim mailu pytała, jak sobie daję radę z taką pogodą; więc musiałam ją uświadomić, że na południu Polski tak właśnie mniej więcej wygląda typowa zima...

Dziś sobie eksperymentowałam kulinarnie. A przyczyną tychże eksperymentów był kilogram jakiejś ciemnej mąki z dodatkiem płatków owsianych i różnych takich, który plątał mi się po szafce od dłuższego czasu. A skąd się tam wziął kilogram ciemnej mąki? Ano, sama kupiłam - ale przez przypadek zupełny, bo oczywiście chciałam zwykłą białą, ale jak się nie zna duńskiego...
W każdym bądź razie z mąki wyszły całkiem smaczne placki na gęstym cieście naleśnikopodobnym; tym lepsze, że z domowymi powidłami mojej Mamy przywiezionymi z Polski. Do kompletu mam jeszcze wiśniówkę produkcji mojego Taty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz