Strony

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Monday Live Jazz Session

Czuję się nieswojo, bo biegania dziś nie było. Nie żebym nie chciała. Ale wszystkie poradniki mówią, że odpocznek jest równie ważny jak terning i zalecają dzień przerwy po dłuższym dystansie, żeby dać organizamowi odpocząć i zregenerować ewentualne mikrouszkodzenia. I że nawet jak się chce, to nie wolno się przemęczać, bo to wcale na dobre nie wyjdzie na dłuższą metę, tylko raczej przyzwyczai do wzmożonego wysiłku krótkotrwałego i treningu siłowego, a nie o to chodzi (no w maratonie chodzi właśnie o coś wręcz przeciwnego).

Ech, dziś był mój przedostatni wieczór w Blågårds Apotek. Za tydzień ten ostatni i potem koniec. Strasznie będę tęsknić za tym miejscem. Przytulna knajpka, dzięki której polubiłam poniedziałki: dobre piwo, świetna muzyka, fajni ludzie:
  • Pan Rysownik, który co tydzień szkicuje muzyków białymi flamastrami (zdarza mu się też używać kolorowych, ale rzadziej) na czarnym papierze; który dziwnym zbiegiem okoliczności często siada ze mną przy jednym stoliku, więc mogę go do woli obserwować przy pracy.
  • Paul, mój nauczyciel angielskiego, który czasem przysiada się do swoich studentów i wciąga w dyskusje. To on właśnie polecił nam ten lokal.
  • Muzycy. Saksofonista, zawsze ten sam, zawsze przewodniczacy reszcie. Basiści, pianiści, gitarzyści, perkusiści - zmieniający się kilka razy w ciągu jednego wieczoru, ale na dłuższą metę także ci sami, rozpoznawalni.
  • Klienci. Ci stali, których już pozanję i którzy poznają mnie. I ci nowi, zdziwieni i pytający, czy na jazz session można się tu załapać codziennie.

Razem ze Smokiem Wawelskim będziemy tęsknić:

4 komentarze:

  1. Jej fajne musi być to Jazz Session. A poza tym uwielbiam czytać opisy ludzi nieznajomych! Zaiste dziwne ile rzeczy mogą zauważyć nieznajomi. Tak naprawdę to jedyne chyba prawie-obiektywne słowa o ludziach. Chciałabym bardzo być kiedyś tak opisana :)


    I z tego co napisałaś lubię bardzo Pana z flamastrami.

    I smoka lubię. Chyba najbardziej za to że też nie lubi jak palą w lokalach ;)

    To wracam do wzorców projektowych... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś w tym jest... A ja naprawdę lubię obserwować ludzi, nie tylko nieznajomych ;)

    No i cykl podróży Smoka Wawelskiego mam zamiar kontynuować - będę go zabierać w takie ciekawe miejsca :)

    Powodzenia na tej zerówce!!

    OdpowiedzUsuń
  3. To czekam na kontynuacje cyklu :D

    Dzięki za "powodzenie" :D udało się na 5.0 - jeszcze nigdy nie miałam tak trochę lajtowego, ale przede wszystkim mało stresującego ustnego. Nawet mimo, że pan dr. nie był jakiś taki uśmiechnięty, bo problemy z salą były.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż nie wierzę! Ty i niestresujący ustny?!?
    W każdym bądź razie gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń