Wiem, wiem, brzmi dziwnie - ale mnie się strasznie podoba. Zespół gra super, na różnych instrumentach, których wcześniej w życiu nie widziałam i nawet nazwać ich nie umiem, a wokalistka ma świetny głos i jest bardzo ekspresyjana.
Trafiłam na nich w zasadzie przypadkiem: poszłam na Noc Folkową do Rotundy na koncert Żywiołaka (którego też wcześniej słyszałam zupełnym przypadkiem), a że koncert był łączony, to przy okazji posłuchałam Valravnu - i się zakochałam. Więc jak jestem w Kopenhadze, to przecież nie mogłam przegapić.
Koncert super, nawet lepszy niż w Krakowie, bo w takim mniejszym klubie, więc tłoku nie było i akustyka dobra. No i stałam zaraz pod sceną, mogłam się do woli przyglądać, jak grają na tych dziwnych tradycyjnych instrumentach.
Przed koncertem była premiera ich pierwszego teledysku, promującego najnowszą płytę:
Och i ach!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz