Strony

sobota, 19 grudnia 2009

Mała (duża) rzecz, a cieszy

Taka wanna na przykład. Człowiek nie docenia, dopóki nie zamieszka w - wydawałoby się cywilizowanym - kraju, gdzie nawet nie sama wanna jest luksusem, ale w ogóle łazienka, która byłaby w stanie takie cudo pomieścić.

Ze wszystkich mieszkań, które widziałam w Kopenhadze, tylko jedno było wyposażone w dosyć sporą łązienkę, która na dodatek zawierała wannę.
Duńskie łazienki mają przeważnie powierzchnię 2m2 (czasem 3 lub 4 - więcej to już prawdziwy luksus). Przysznic najczęściej nie jest osobną instalacją z brodzikiem itp. ale po prostu miejscem odgrodzonym zasłonką. A i to tylko w nowszych budynkach, bo starsze nie były przystosowane do takich rarytasów, o nie; w starych kamienicach po prostu doinstalowano prysznice do toalety, tam gdzie tylko się dało.
Efekt jest tragikomiczny: piękne, wytwornie urządzone mieszkania i łazienka-klitka, z której człowiek ma ochotę jak najszybciej uciec.

A przecież nie tak powinno być. Nie mówię już nawet o wannie, można się obejść, ale tak w ogóle. Bo kąpiel to także rytuał odświeżająco-reklasujący, którego niestety w takich warunkach przeprowadzić się nie da.
A więc mając wreszcie okazję, delektowałam się dziś takim rytuałem prawie godzinkę. Mmmm.

Zresztą było się po czym relaksować... Mówiłam, że lubię podróże? No więc dzisiejsza podróż do Polski natrętnie usiłowała mnie przekonać, że jednak nie lubię: opóźnienia połączeń, pogoda, korki, wypadki, nieuprzejmi kierowcy - no wszystko, co tylko się dało. Taki na przykład głupi film wyświetlany w autobusie: raz okazał się być filmem całkiem fajnym (Indiana Jones i królestwo kryształowej czaszki). Tylko że z jakichś niewyjaśnionych przyczyn po przekroczeniu granicy polsko-niemieckiej wyłączyli go i zmienili na tradycyjną głupkowatą amerykańską komedię. Czy Indiana Jones jest w Polsce nielegalny...?
Ale ja się nie dałam, a to głównie dzięki podręcznemu zestawowi pierwszej pomocy: Valravn + Myslovitz + Azure Ray + Vivaldi.

2 komentarze:

  1. Karolinko welcome on Polska ziemia :D ! Co do wanny i łazinek - bardzo bardzo się zgadzam. Prysznic prysznicem, ale kurcze nie ma to jak gorąca kąpiel w mroźny dzień. Mrrr :)

    pozdrawiam ciepło bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano witam :)
    Te łazienki to naprawdę jakaś plaga... W pierwszej lepszej starej krakowskiej kamienicy są porządniejsze :P
    No ale cóż, Duńczycy mają swoje Dziwactwa...

    OdpowiedzUsuń