A skąd wiem? Ze sklepu. Bo byłam dziś na zakupach i pierwszy raz w tym roku usłyszałam piosenkę, która dla mnie nieodmiennie zwiastuje święta - wiekowy, przesłodzony, romantyczny szlagier:
Co dziwne, po raz pierwszy odkąd pamiętam usłyszałam ją dopiero w grudniu i to przed samymi świętami. Zawsze trafiałam na nią wcześniej - przewijała się w sklepowych składankach albo w radiu już od listopada i do świąt miałam jej już powyżej uszu. A w tym roku inaczej, bo w Danii albo tego nie znają, albo nie lubią, albo inne zwyczaje mają i wpadłam na ten stary przebój dopiero po powrocie do Polski.
:) Bardzo mnie rozśmieszył Twój post, bo dzisiaj jadąc autem do Sanoka również po raz pierwszy usłyszałam ten song :) może faktycznie wychodzi z mody, albo po prostu ludzie zaczynają rozumieć tekst i że ta piosenka ma tyle wspólnego ze świętami co... to, że w tekście ma słowa Christmas. Bo generalnie jakoś zdrada, zemsta nie kojarzą mi się bezpośrednio ze świętami :)
OdpowiedzUsuńNie wiem jak Ty ale nie lubię zakupów przedświątecznych :) nie mniej ciepło pozdrawiam z Leska:)
Rzeczywiście dziwne, że akurat taka piosenka się kojarzy ze świętami... Nawet w Trójce ją słyszałam, jak jeszcze Trójki słuchiwałam.
OdpowiedzUsuńZakupy są straaasznie męczące i irytujące - albo nie wiem, co kupić, alebo wiem, dokładnie, czego chcę, ale tego akurat oczywiście nie ma...