Ostatni raz w tym roku. Tylko ja i Simone (Mia i Christoff juz wyjechali, Weronika pisze raport, Allison... no cóż). W dodatku zimno strasznie było, nie wiedzieć dlaczego. I to był mój trzeci z rzędu wieczór muzyczny, wiec średnio mi się chciało, a Simone tez była zmęczona. Więc doczekałyśmy tylko do próby i sie zmyłyśmy. W sumie szkoda, bo fajna ekipa grająca sią dziś zapowiadała.
Ale za to udał nam się niezapomniany widok: furgonetka policyjna (jedyny plus tej zakichanej konferencji klimatycznej: wszędzie policja, więc czuję się bezpiecznie w mojej niebezpiecznej dzielnicy). pełna policjantow w... czerwono-białych czapeczkach a la Św. Mikołaj. Chichotałysmy przed dobre 5 minut. Szkoda, że nie zdążyłam wyjąć aparatu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz