Strony

sobota, 26 grudnia 2009

Google mówi: 5km (podsumowania roku 2009, cz. I)

No już od dłuższego czasu tak mówi. 5km to już ładna, okrągła liczba. W dodatku więcej niż 1/10 maratonu, więc coraz poważniej się zastanawiam nad majowym krakowskim minimaratonem. Chociaż ostatnio było kilka dni przerwy w bieganiu ze względu na niesprzyjające warunki, a to: zmęczenie popodróżne, boląca kostka, święta (a co za tym idzie mnóstwo okołoświątecznych obowiązków), wypad do Krakowa itd.

Jak się okazało, znalezienie w Oświęcimiu jakiejś rozsądnej, spójnej, pięciokilometrowej trasy wcale nie było łatwym zadaniem - ścieżki rowerowe są porozdzielane bezchodnikowymi jezdniami, a ścieżki spacerowe są za daleko ode mnie i o tej porze roku mogą się nie bardzo nadawać do takich celów. Więc jeśli nie chciałam pięć razy biegać wciąż tego samego kółeczka, to musiałam się trochę nagimnastykować przy planowaniu, ale jakoś wyszło.

Jako że to już czas końcoworocznych podsumowań, to może pierwsze krótkie zestawienie pod hasłem gdzie/jak/kiedy biegałam:
  • w deszczu (normalka)
  • w śniegu
  • w słońcu (nieczęsto się zdarzało, ale jeśli już, to ach!)
  • pod wiatr
  • z wiatrem (ale to oczywiście rzadziej)
  • pod prąd
  • na cmenatrzu
  • wokół cmentarza
  • wokół jezior
  • ulicami
  • chodnikami
  • bezdrożami
  • w dzień
  • w nocy
  • w starych, nienadających się do tego za bardzo butach
  • w krótkich spodenkach i podkolanówkach
  • do muzyki z MammaMia, Shrek 2 albo jeszcze innej, najcześciej właśnie filmowej
  • bez muzyki (jak się zapomniało grajka naładować...)
w kombinacjach jak+gdzie+kiedy prawie dowolnych z powyższego zestawienia.

A tak to było po kolei:

Pokaż Jogging w Kopenhadze na większej mapie

2 komentarze:

  1. Kurcze Karolinko motywujesz... może też by zacząć biegać... tylko, że jak się jest leniem, to trochę się nie chce. Ponadto muszę sobie sprawić sprzęt grający nowy. żeby było z czym biegać :) ale dzięki za motywacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No z muzyką duuużo łatwiej, to fakt.
    A motywacja jest potrzebna tylko przez pierwsze dwa tygodnie - potem się uzależniasz i nawet wrodzone lenistwo cię nie pokona :)

    OdpowiedzUsuń