Strony

piątek, 3 września 2010

Mała rzecz, a cieszy

Chyba mam swoje małe prywatne zwierzątko prawie domowe tzn. pajączek się zadomowił w moim rowerze i codziennie rano znajduję pajęczynę, niezależnie od tego, gdzie zaparkuję rower.

A'dam = Amsterdam, czego do niedawna nie byłam świadoma. Pewnie prędzej czy później (raczej później, znając mnie) bym się domyśliła; ale jak ktoś mi wreszcie napisał A'dam w kontekście mojej emigracji, to w końcu załapałam, co pisze na tych drogowskazach.

Rozmawiałam dziś z profesorem Tanenbaumem. Tym Tanenbaumem od systemów operacyjnych. Przemiły starszy pan.

Mówiłam już, że lubię moją kuchnię? Teoretycznie źle trafiłam, bo akurat nasza należy do gorzej wyekwipowanych (w innych jest jakoś więcej sprzętu). Ale fajnych ludzi tam można spotkać o każdej porze dnia i nocy, co przesądza sprawę.

You look cute! Like a doll! - to było a propos mojej grzywki...

Z dzisiejszej LP3:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz