Bardzo mi się podoba tutejsza organizacja roku akademickiego. Podobnie jak na KU, semestr jest podzielony na dwa bloki (tutaj nawet trzy, ale ten trzeci jest krótszy i przeznaczony raczej na pisanie projektów). W trakcie jednego takiego okresu robi się dwa, trzy kursy, a potem sesja. Zajęcia są bardziej intensywne, wykłady z jednego przedmiotu odbywają się kilka razy w tygodniu. Taki układ ma zarówno swoje plusy jak i minusy. Można się naprawdę skupić na wybranych zagadnieniach, a nie rozpraszać pomiędzy sześć (lub więcej) różnych tematów. Dodatkowo, pod koniec semestru nie trzeba pisać naraz sześciu dużych projektów zaliczeniowych, a potem jeszcze zdać naraz sześciu egzaminów. Z drugiej strony, chociażby tygodniowa nieobecność bywa trudna do nadrobienia. No i jeszcze się pierwszy tydzień zajęć nie skończył, a ja już mam do zrobienia prezentację na seminarium i duże zadanie domowe. Dobrze, że pogoda wróciła do normy i nie zachęca do wychodzenia z domu.
Rozkład dnia podoba mi się prawie tak samo jak kalendarz akademicki: zajęcia nie zaczynają się wcześniej jak o 9 rano i nie widziałam jeszcze kursu, który kończyłby się później niż o wpół do szóstej; a w środku dnia zawsze przerwa na lunch. Częściowo wynika to z filozofii nauczania (podobnej jak na KU): na uczelni spędza się mało czasu, głównie - przynajmniej jeśli chodzi o przedmioty teoretyczne - są wykłady, za to w domu trzeba poświęcić dość konkretną ilość czasu na zrobienie obowiązkowych ćwiczeń.
I przykłady podają w cywilowanych językach (Java, a nie jakiś Haskell czy inny ML).
Nie sądziłam, że kiedykolwiek do tego dojdzie, ale muszę to przynać: USOS ma jakieś zalety - konkretnie taką, że jest jeden. Na KU jeszcze dało się wytrzymać, bo systemy obsługi studentów współistniały dwa - ale i to tylko dlatego, że akurat była migracja z jednego systemu na drugi i nie wszystkie funkcjonalności naraz zostały przeniesione. A tu - nie wiem, czy jestem w stanie zliczyć loginy do tych wszystkich serwisów. Jest osobny katalog kursów, system do rejestracji na przedmioty, serwis w którym publikowane są wykłady, materiały i plan kursów, platforma dla studentów...
Przy okazji: nasza (w sensie UJ-owa) poczta uniwersytecka jest super. Serwer dalej nie wymaga autoryzacji, więc dostałam ostatnio maila - od samej siebie; i oczywiście z linkiem do jakiegoś Viagra Store. Cóż, przynajmniej jest na czym testować programy na sieci komputerowe...
Ty faktycznie - USOS ma zalety :D
OdpowiedzUsuńA co do mejli od samych siebie - zwykle czyszczę spam gmailowy co miesiąc i z 50 wiadomości zwykle jakieś 15 jest ode mnie o Viagrze... Raz śmialiśmy się z Bartusiem, bo on dostaje oferty powiększania piersi i może trzeba by spamerom powiedzieć, żeby przynajmniej target dobrze dobierali...
Zaletę. Jedną. Liczba pojedyncza.
OdpowiedzUsuń