Dzień Dziecka fajny jest. Zwłaszcza jak się już zapomniało, że był, ale rodzinka nagle przypomni, wręczając czekające z tej okazji Merci.
Jeszcze fajniejszy prezent zrobiła mi Agrafka, dając zaproszenie na
BrzdącaChrliego Chaplina wyświetanego z muzyką na żywo (pianino + perkusja). Strasznie fajny pomysł, ktoś naprawdę nieźle to wymyślił. Będzie kontynuacja w postaci regularnego Antykwariatu filmowego - szkoda tylko, że dopiero od października.
Uwielbiam krakowskie kina studyjne i inwencję ludzi je nakręcających.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz