Nie wiem, kto i po jaką cholerę wymyślił opcję
cofnij przy wysyłaniu maila. Trzeba mieć wystarczająco dużo odwagi, żeby czasem wcisnąć
wyślij, a teraz dodatkowo trzeba mieć jeszcze na tyle samozaparcia, żeby przez 20 sekund się powstrzymać i nie zrezygnować. Szlag...
Tak racja, to jest irytujące. Opcje można (chyba) wyłączyć, ale i tak pozostaje ten okropny moment wciśnięcia "wyślij"... I te tysiące scenariuszy w głowie bombardujące świadomość przed wysłaniem maila/skomentowaniem czegokolwiek...
OdpowiedzUsuńNiech za komenatrz wystarczy stwierdzenie, że chyba piąty raz zabieram się do odpowiedzenia i powiedzenia czegoś więcej, ale chyba nie tym razem...
OdpowiedzUsuńRozumiem cię jak najbardziej... Tak czasem bywa, ale myślę, że zebranie się w sobie i postawienie jednego odważnego kroku, czyni nas może nie odważniejszymi, ale na pewno mocniejszymi ;) No i zdejmuje z nas pewien ciężar...
OdpowiedzUsuń