Strony

sobota, 26 czerwca 2010

Charaktery

Bombardują mnie ostatnio z każdej strony określenia charyzmatyczna, niezależna, przebojowa itp. Wychodziłoby na to, że odrobinę przesadziłam z moją walką z wizerunkiem nieśmiałej, zakompleksionej i małomównej szarej myszki (no dobra, z tą małomównością to może akurat nie), na którą nikt nigdy nie zrwaca uwagi. Efekt jest zgoła nieoczekiwany, ale mimo wszystko wydaje mi się, że jednak zadowalający. W każdym bądź razie przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, o czym od jakiegoś czasu się przekonuję; zwłaszcza od powrotu z Kopenhagi, chociaż jeszcze przed wyjazdem też się zdarzało, ale na innej płaszczyźnie.

Z drugiej strony ciekawostka: nareszcie poznałam człowieka, który potrafi mi zrobić to, co ja zazwyczaj robię innym ludziom: patrzę (w oczy), słucham, patrzę, od czasu do czasu zadając jakieś pytanie... i magicznie sprawiam, że czują się coraz bardziej niepewnie, tracą wątek, gubią się. Nie powiem, zazwyczaj mam przy tym niezły ubaw, chociaż nie robię tego świadomie i dziwi mnie taka reakcja na okazywanie uwagi i zainteresowania; albo dziwiła do niedawna, dopóki sama czegoś podobnego nie doświadczyłam. Lekcja pokory.

4 komentarze:

  1. Znam cię zbyt krótko, by móc stwierdzić, że nastąpiła zmiana wizerunku, ale szarą myszką to na pewno nie jesteś ;)

    Z drugiej strony, to ciekawa magia... Czyżby twoje oczy trafiły na godnego przeciwnika?

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezależna. To zdecydowanie Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jeszcze mi się przypomniało 'wycofana', 'zdystansowana', ale z tym akurat prędzej się zgodzę :]

    Co do przeciwnika - niestety tak; albo na szczęście...?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja myślę, że ani na szczęście, ani niestety... Lekcja pokory, jak sama napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń