A w przerwie między zajęciami wycieczka na III Kampus. Nigdy wcześniej jakoś nie miałam okazji tam być. Zebrałam szczegółowe instrukcje, jak się kierować, żeby trafić na Wydział Matematyki i Informatyki. Okazuje się, że nie wystarczy wysiąść na właściwym przystanku - to znaczy może i wystarczy, ale idąc dalej według przepisowej drogi, można trochę pobłądzić. Otóż, cały sekret polega na tym, żebym wejść - i przejść na wylot - przez Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej. To najkrótsza droga na matematykę :D
Sam budynek zrobiła na mnie całkiem przyjemne wrażenie: spory, ale nie jakiś wielgachny, przyjemny, estetyczny, spokojny.
A pan prof. Ciesielski nawet pamiętał mnie jeszcze z matematyki. A tak na marginesie polecam stronę USOSową tegoż prowadzącego - szczególnie
Konsultacje. Ciekawy sposób, żeby zapraszać na dyżur tylko wybranych studentów, którzy wiedza co i jak :)
Pogoda cudna. Wietrzna może nadto, ale i tak cudna, wiosenna. Chmury pędzące po niebie, ciepło i Wisła - nawet widziana tylko z jadącego autobusu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz