Strony

wtorek, 30 marca 2010

Świadomie

Pierwszy raz się spotkałam, żeby prowadzący składał życzenia świąteczne, adresując je osobno do studentów wierzących i niewierzących; tym pierwszym życzył prawdziwej radości płynącej z autentycznego przeżywania nadchodzącego święta, tym drugim - po prostu miłego wypoczynku.
Czasy się zmieniają. I świadomość ludzi także. Bo skoro człowiek nie woła tylko Wesołych świąt!, ale zastanowi się, jakie znaczenie te słowa mogą mieć dla innych ludzi, to chyba znaczy, że te życzenia są przemyślane i szczere, a nie rzucone ot tak, na do-widzenia. Prawda?
A może po prostu mam mądrego prowadzącego.

Czy ktoś by uwierzył, że Wiedźmin (zwłaszcza wczesne opowiadania) wykazuje wiele podobieństw do klasycznego westernu? No więc ja zostałam dziś do tej idei przekonana. Ciekawe, czy to mi zepsuje radość z tej lektury - okaże się przy kolejnym czytaniu. Ale raczej podejrzewam, że po prostu bardziej świadomie spojrzę na tę książkę i przyjemność płynąca z czytania pozostanie, ale także będzie bardziej świadoma. Zobaczymy.

Kraków wieczorem (nocą?). Konkretnie Kazimierz tym razem. Hejnał po zmroku. Mmmm.

2 komentarze: