Strony

piątek, 26 lutego 2010

Śrubka do śrubki...

Postanowiłam skorzystać z dobrych rad kolegów i przedmuchać moje narzędzie pracy i rozywki. Rozebrałam więc swojego laptopa - na tyle, na ile się dało i śrubki powoliły. Rozkręciłam, potem powyjmowałam, co się dało wyjąć i wyczyściłam: odkurzyłam, przetarłam. Posunęłam się nawet do odkurzenia klawiatury odkurzaczem. Złożyłam wszystko tak jak było - albo jak mnie się wydawało, że było. I - działa!! Czy działa lepiej tzn. ciszej albo czy mniej się grzeje to jakoś nie zauważyłam, może trochę; ale on zawsze był cichy i w miarę chłodny, więc maltretowałam go raczej z obowiązku niż z potrzeby. Chociaż ostatnio miał problemy z zasypianiem przy zamykaniu, a teraz mu się poprawiło - więc może to jest efekt?

Upiekłam dziś kilka tuzinów pysznych muffinków. Pieczenie na dwie blachy i w dobrym piekarniku było dobrym pomysłem, bo inaczej zajęłoby to cały dzień. Niestety nie mogę zjeść wszystkich, bo piekłam je dla siostry - ma urodziny jutro i chciała poczęstować gości czymś oryginalnym. Mniam. Bartek dalej ma u mnie dużego plusa za podzielenie się przepisem.

Usłyszałam dziś w radiu, piekąc muffinki, i przypomniało mi się, że lubię tę dawno niesłyszaną piosenkę:

3 komentarze:

  1. Lubię tą piosenkę bardzo :-) ale nie wiem czemu wydawało mi się zawsze, że No Doubt to śpiewa. Dzięki za poprawienie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo o swoj komputer nalezy dbac to sie odwdzieczy, ladnie mruczac na kolanach albo kolo biurka :)
    Hmmm a moze chodzilo o kota ? :P

    OdpowiedzUsuń