Strony

czwartek, 4 lutego 2010

Zmiana adresu

Wiem, to może brzmi paradoksalnie, że chciałabym mieć trochę prywatności w moim życiu publicznym... Ale czy to naprawdę takie dziwne?

Kiedy przyjechałam w grudniu do Polski, Mama zapytała, dlaczego się nie pochwaliłam, że założyłam bloga. Odpowiedziałam - zgodnie z prawdą - że po prostu nie chciałam. Wiedziałam, czym to się skończy: emailami i smsami z zapytaniem a dlaczego nic nowego nie napisałaś? A to pisanie jest całkowicie z pobudek egoistycznych - ja to robię po prostu dla siebie.
Niestety fakt, że nie wyłączyłam indeksowania plus umieszczenie profilu facebookowego podpisanego moim nazwiskiem zaowocował tym, że gdzieś tam na trzeciej czy czwartej stronie wyników wyszukiwania w Google znalazły się moje Notatki...

Ech, nieważne. I tak wróciłam już z Kopenhagi, więc Podróże na chwilę obecną się skończyły.

1 komentarz: