Strony

środa, 4 sierpnia 2010

Postanowienia noworoczne 2010 - półmetek

To podsumowanie powinno być z miesiąc temu, ale jakoś do mnie nie dotarło, że już pół roku minęło... Postanowiłam się częściowo rozliczyć sama z sobą z moich pierwszych w życiu (w większości raczej nieracjonalnych) postanowień noworocznych i zrobić krótkie podsumowanie sprawdzające, jak mi idzie.

A więc po kolei:
  1. robić zdjęcia z pasją (...)
    O, dobry początek. Kurs fotografii cyfrowej w mijającym semestrze okazał się strzałem w dziesiątkę. Wiele nowości nie było, ale jednak sporo istotnych informacji przyswoiłam, kilka sztuczek, no i ustystematyzowanie dotychczasowej wiedzy - a wszystko to zaowocowało niedawnymi komplementami na temat poprawy jakości moich zdjęć.
    W ramach ćwiczenia samodyscypliny stworzyłam dwa albumy (Kraków oraz Codzienne), do których staram się wrzucać zdjęcia systematycznie, ale w małych porcjach - jedno czy dwa wybrane, tylko te, które naprawdę mi się podobają albo przynajmniej przedstawiają coś ciekawego lub dla mnie ważnego.
  2. kontynuować bieganie (...)
    Też nieźle. Biegać - biegam regularnie, chociaż nie codziennie, ale za to dłuższe dystanse.
    Do tego zaliczony maraton.
  3. ograniczyć spożycie czarnej herbaty (...)
    Ok. Czarną piję raczej od przypadku do przypadku, a póki trwa lato herbata w ogóle zeszła na dalszy plan.
  4. kontynuować pisanie wszelkie
    Chyba trochę nie wierzyłam, że mi sie będzie chciało tak regularnie, ale - jak widać - da się. Czasem nawet dam się ponieść i rozpiszę się na jakieś dziwne tematy. A najlepsze, że sprawia mi to przyjemność.
  5. znaleźć pracę (...) (w końcu ileż można fakultetów robić...?)
    Nie wyszło i już nie wyjdzie, bo znowu moje wakacje kończą się w połowie sierpnia zamiast we wrześniu i nici z trzymiesięcznych praktyk.
    A fakultetów, jak się okazuje, można robić więcej i więcej - ale co ja poradzę, że akurat w tym semestrze takie fajne kursy otworzyli...? Nie moja wina przecież...
  6. obejrzeć do końca "Star Gate" (...)
    Jakieś dwa czy trzy odcinki obejrzałam, ale czarno to widzę, bo ciężko będzie się z powrotem wciągnąć.
    Za to zapowiada się, że w ciągu dwóch miesięcy powtórzę wszystkie 10 sezonów Przyjaciół.
    Do tego nadrobiłam niesamowite zaległości filmowe - w ciągu ostatnich kilku tygodni obejrzałam (w kinie!) kilkadziesiąt filmów.
  7. spróbować czegoś nowego (...)
    Ilość nowych/ciekawych/ekstremalnych doświadczeń w tym roku wystarczyłaby mi chyba do obdzielenia kilku osób, więc może nie będę umyślnie szukać kolejnych - i tak same się znajdą, znając życie i biorąc pod uwagę moje plany na najbliższą przyszłość.
  8. (...) grać tylko w jedną grę na fb naraz
    Chwilowo nie gram w nic, w ogóle.
    No, wczoraj w brydża, ale to akurat liczę na plus, zwłaszcza że na żywo.

Podsumowując: jest dobrze :)

4 komentarze:

  1. Brydż mrrrrrrr :)
    i pisanie. I zdjęcia. Idąc dzisiaj rano na pociąg stwierdziłam, że musze mieć aparat. Bo to, jakie cudne zdjęcia z rosą, słońcem i mgłą i pociągami można robić to się w pale nie mieści. Albo ujęcia do filmu jakiegoś. Ach!

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, jak to boli, jak masz aparat, a nie dajesz rady zrobić takiego zdjęcia, jak chcesz - ja o kropelkach rosy, pajęczynkach itp. mogę zapomnieć :(
    Postanowienie na rok przyszły: tak kombinować, żeby z tego wyszedł aparat - dobry aparat i mój własny, prywatny :]

    OdpowiedzUsuń
  3. no to ja mam już dobry, ale nie własny prywatny :( nie wiem czy takiego sie dorobię... ale mam już cel - Canon 550D (bo na 50D nie będę celować, bez jaj, na Mitsubishi muszę zbierać :), bo ma funkcje nagrywania HD :] więc nic tylko czekać: "Będąc piękną i młodą i bogatą studentką..."

    OdpowiedzUsuń
  4. Canon ? A fe :P

    Ja tez przyjaciol ogladam po raz n-ty w te wakacje :)

    OdpowiedzUsuń