Strony

piątek, 23 lipca 2010

Krakowski kolaż nocny


Powyższe to efekty wieczornych powrotów z kina, spaceru, spotkania, koncertu, zwiedzania (czy co tam jeszcze wypadnie).
Bo wakacje intensywne. Znowu krótkie niezwykle - dla mnie minęła ich już ponad połowa, niestety, i nawet nie wiem kiedy. Ale ten czas wcale nie przeciekł przez palce, a wręcz przeciwnie: przez niecały miesiąc atrakcji i przygód było więcej niż kiedykolwiek. Może próbuję nagromadzić wrażenia na zapas, zebrać tyle, ile się da, żeby wystarczyło na cały kolejny rok nieobecności...?
Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędziłam popołudnie lub wieczór w akademiku; nie mam nawet kiedy usiąść spokojnie z książką - do tego stopnia, że wykorzystuję każdą możliwą okazję i ostatnio na przykład szłam sobie przez Rynek, słuchając Mozarta, czytając jednocześnie Miltona i jeszcze robiąc zdjęcia od czasu do czasu, starając się przy tym uniknąć stratowania przez dorożkę.

I jeszcze inspiracja z LP3:

2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia, zwłaszcza podoba mi się to rozmyte, jakby ktoś neony na całej długości zamontował :) No i zazdroszczę intensywnych wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tramwaj pod "Bagatelą" też jest moim ulubionym :)

    I nie ma co zazdrościć - trzeba się przyłączyć albo zorganizować sobie podobne ;)

    OdpowiedzUsuń