Strony

sobota, 2 kwietnia 2011

Trzy wiedźmy

Babcia starannie zdeptała resztki ognia.
- Rychłoż się zejdziem znów? - spytała. - Hm...
Trzy czarownice spojrzały po sobie z zakłopotaniem.
- W przyszłym miesiącu będę zajęta - powiedziała Niania. - Urodziny i różne takie. Poza tym nazbierało się pracy przez to całe zamieszanie. Same wiecie. I o duchach trzeba pomyśleć.
- Sądziłam, że odesłałaś je do zamku - zdziwiła się Babcia.
- Nie chciały wracać. A szczerze mówiąc, przyzwyczaiłam się do nich. Dotrzymują mi towarzystwa wieczorami. Ju prawie nie krzyczą.
- To miło. A ty, Magrat?
- Zawsze jakoś o tej porze roku jest mnóstwo pracy, nie zauważyłaś?
- Istotnie - przyznała uprzejmie Babcia Weatherwax. - Nie warto wiązać się ścisłymi terminami, prawda? Zostawmy tę kwestię otwartą. Zgoda?
Pokiwały głowami. A potem, gdy nowy dzień rozjaśniał okolicę, trzy czarownice samotne, zajęte własnymi myślami, wróciły do domu.
Istnieje szkoła filozoficzna twierdząca, że czarownice i magowie nigdy nie mogą wrócić do domu. Ale one wróciły, mimo to.
---
Trzy wiedźmy, Terry Pratchett

Znów mam gości. Tym razem dziewczyny z Kopenhagi. To znaczy, konkretnie to one są z Warszawy (po prawdzie, to w Warszawie studiują, a pochodzą z okolic, ale mniejsza o to), ale poznałyśmy się na Erasmusie w Kopenhadze w zeszłym roku. Gosię spotkałam na kursie Academic English, a Weronikę na DIKU, bo też studiuje informatykę (notabene, to właśnie ona mnie uświadomiła, że istnieje taki jeden uniwesytet w Amsterdamie, który prowadzi program short track master dla obcokrajowców, więc jej zawdzięczam, że w ogóle obecnie jestem, gdzie jestem). Miałyśmy mocne postanowienie, żeby zjechać się kiedyś razem, ale wiadomo jak to bywa... Gosia, została w Kopenhadze na cały rok; ja i Weronika wróciłyśmy po pierwszym semestrze, a z naszych ambitnym planów wypadu na weekend majowy do KBH nic nie wyszło, niestety. Z kolei wakacje Weronika spędziła w Londynie. A potem ja pojechałam do Amsterdamu. Ale! Gdzie wola, znajdzie się i sposób! Więc Gosia, przyjechała ze Strasburga, gdzie miała praktyki, a Weronika z Warszawy i w ten sposób trzy studentki z Polski, które poznały się w Kopenhadze, spotkały się znów, tym razem w Amsterdamie. No bo przecież prościej się nie dało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz