Strony

czwartek, 21 października 2010

Powietrza

Jakoś tak lepiej się jeździ na rowerze, kiedy jest napompowany.
W podziemiach głównego budynku uniwersytetu jest warsztat rowerowy, a przy nim samobsługowy automat ze sprężonym powietrzem - no, taka automatyczna pompka. Chwilę mi zajęło, ale w końcu to cudo rozpracowałam (pierwsze próby przyniosły skutek przeciwny do zamierzonego, to znaczy skończyły się całkowitym spuszczeniem powietrza z tylnego koła oraz odlatującym wentylem). A czas był najwyższy na tę akcję, bo już zaczynałam czuć wzory płytek chodnikowych podczas jazdy.
Przy okazji: pan, który pracuje w tym warsztacie, okazał się być pierwszą spotkaną tu przeze mnie osobą, która nie mówi po angielsku.

Nie sądziłam, że kiedyś do tego dojdzie, ale zaczynam lubić Beyonce. Nie żebym wcześniej miała coś przeciwko, głos ma ładny, tylko styl mi jakoś nie podchodził. Ale coś tam usłyszałam kiedyś z ostatniej płyty i mi się podobało (trochę może za lirycznie, ale od czasu do czasu można), a teraz odkryłam, że Halo Florence and the Machine to jej cover. I obie wersje mi się podobają.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz