Strony

poniedziałek, 4 października 2010

Klucz

Wychodzę dziś na zajęcia. Obok drzwi wisi kartka z listą rzeczy, o których mam pamiętać przed wyjściem: zamknąć drzwi balkonowe, spakować pelerynę (!), wziąć klucz od roweru... No właśnie, klucz. Szukam i nie ma. Usiłuję sobie przypomnieć, kiedy go ostatnio widziałam i wychodzi, że chyba wczoraj. Z nadzieją schodzę na dół i rzeczywiście - klucz siedzi grzecznie w zamku blokady tylnego koła i czeka. Oprócz tego rower był przypięty do stojaka, nie stał sobie ot tak, wolny, ale zapomniałam go dodatkowo zablokować. Problem z tą blokadą jest taki, że to nie jest zamek otwórz/zmknij, ale klucz podczas jazdy siedzi tam na stałe i wyjąć się nie da, bo wyjęcie właśnie blokuje. Na szczęście żaden dowcipniś nie zauważył i nie przyblokował mi roweru - miałabym problem, bo zapasowego klucza nie posiadam.

Ciekawostki dnia dzisiejszego:
  • symulacje metodami Monte Carlo przeprowadzane w Excelu;
  • rozkład trójkątny prawdopodobieństwa zamiast Gaussa, żeby za bardzo nie wystaraszyć studentów - może dobrze, będą zdrowsi.

Nie lubimy studentów, którzy przyszli na seminarium tylko po to, żeby na końcu zadać pytanie bardzo luźno związane z tematem, na które prelegent - student pobieżnie się orientujący w temacie, którego zadaniem nie było zostać ekspertem, ale przybliżyć zagadnienie tym jeszcze mniej zorientowanym - nie ma szans znać odpowiedzi, co prowadzi do bezsensownej dyskusji o niczym i służy tylko i wyłącznie zaprezentowaniu swojej obecności na sali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz