A nawet letnio. Słonecznie.
Skąpana w słońcu. Wygrzewająca się na ławeczce. Skóra muskana promieniami. Głaskana ciepłem. Mmmm.
Przynajmniej dopóki nagle z zachodu nie nadbiegło stado białych baranków...
A komplementy są miłe i wprowadzają jeszcze bardziej wiosenny nastrój :)
Taaaak a zaraz będzie tak paskudnie gorrrąco i te spaliny i miasto i lato...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
optymistka Agnieszka
p.s. zawsze mnie zastanawiało dlaczego jest tak mało taki przyjemnie ciepłych dni, tylko zimno - gorąco...
Ja tam wyczekuję tych gorących dni...
OdpowiedzUsuńA tych przyjemnie ciepłych wbrew pozorom było w ciągu ostatnich lat całkiem sporo - co prawda więcej jesienią niż wiosną, ale jednak.