Strony

piątek, 11 marca 2011

Spotkania ze Sztuką

Dobrze, że goście przyjechali, to dowiedziałam się, że w muzeum van Gogha jest czasowa wystawa wczesnych prac Picassa, którą zapewne bym przegapiła, bo aż taką fanką malarstwa nie jestem, żeby regularnie chodzić oglądać postimpresjonistów. Wystawa Picassa bardzo ciekawa - dobrze widać, jak zmieniał się jego styl: najpierw całkiem klasyczny, potem inspiracje Cézannem, Toulouse-Lautrekiem, van Goghiem i w ogóle całą paryską bohemą z przełomu wieków, a na koniec zapowiedź nadchodzącego kubizmu (bo tak się to chyba zwie...?).
Mimo wewnętrznego oporu, zmobilizowałam się także i odwiedziłam Miejskie Muzeum Sztuki Współczesnej. I jak się okazuje sztuka nowoczesna jednak momentami do mnie przemawia (choć raczej szeptem niż krzykiem) - taki Mondrian albo Malewicz na przykład (a może to tylko skrzywienie zawodowe, bo akurat ci panowie bywają często ispiracją dla grafików komputerowych). Ale poza tym dużo rzeczy, których nie rozumiem i chyba nawet nie chce mi się próbować zrozumieć.
Escher niestety jest w Hadze, więc musi poczekać na sezon wycieczkowy, aż się tam wreszcie wybiorę.

Ponieważ w semestrze letnim jest o wiele mniej erasmusów niż w zimowym, na miejsce tych, którzy wyjechali, kwaterują się Holendrzy. I tym sposobem mam na piętrze nową sąsiadkę, sympatyczną Holenderkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz