Strony

czwartek, 10 lutego 2011

RoboWiki (mgr odc. 1)

Wyczytałam niedawno, że roboty dostaną swój własny internet - nagłówek zarówno przykuwający uwagę jak i wprowadzający w błąd. Bo, jak mogłoby się w pierwszej chwili wydawać, wcale nie zostanie stworzona jakaś zupełnie osobna, odizolowana sieć dedykowana dla robotów i przeznaczona tylko dla ich użytku (a przynajmniej nie do końca i nie tylko). Nie, roboty dostaną raczej swoją własną bazę danych, którą będą mogły tworzyć, edytować, rozbudowywać, zmieniać, ulepszać i przede wszystkim - korzystać ze zgromadzonej tam wiedzy i doświadczeń. Taki robo-odpowiednik ludzkiej Wikipedii, jak według autorów można zobrazować tę analogię.
Projekt RoboEarth ma na celu umożliwienie robotom uczenie się od siebie nawzajem i korzystanie z doświadczeń innych [robotów], aby w ten sposób przyspieszyć ich rozwój i proces nauczania.
Sama idea skomplikowa nie jest: na serwerze (mówiąc w dużym uproszczeniu, bo to będzie wielkie sieciowe repozytorium wiedzy) będą przechowywane informacje - przeróżne: zdjęcia i modele niezbędne do rozpoznawania obiektów; narzędzia do nawigacji, czyli mapy i modele świata; predefiniowane zadania, opisy odpowiednich procedur; i tak dalej...
Robot wyposażony w odpowiednie sterowniki będzie się mógł podpiąć do sieci i na przykład zapisać - dajmy się na chwilę ponieść fantazji, a co! - ukształtowanie terenu po udanym spacerze po Księżycu. Kolejny łazik wysłany z misją na naszego satelitę będzie mógł ściągnąć sobie te informacje, co ułatwi mu zadanie; dodatkowo, jeśli w tym czasie coś w krajobrazie Księżyca się zmieni (jakiś meteoryt wyprodukuje nowy krater), to tenże łazik zaktualizuje informacje w bazie, żeby jego następcy nie błądzili.
Naukowcy, inżynierowie i wszyscy specjaliści, którzy zainicjowali projekt mają nadzieję wykazać, iż:
  • podłączenie do sieciowej bazy wiedzy znacznie przyspieszy proces uczenia i przystosowywania się robotów do nowych zadań oraz
  • system podłączony do takiego repozytorium będzie zdolny do samodzielnego rozwijania się i doskonalenia swoich możliwości, poszerzania ich o zadania, które nie były dla niego zaplanowane na etapie projektowania - czyli robienia czegoś więcej niż tylko to, do czego pierwotnie został stworzony
W dalszej perspektywie jest też standaryzacja wszelkich protokołów związanych z projektowaniem robotów.

Ok, a co to ma wspólnego z moją magisterką? Otóż ma. Konkretnie chodzi o pojęcie semantic web, które jak najbardziej wpisuje się w temat sieciowych repozytoriów wiedzy, bo stanowi ich ideologiczną podstawę. Projekt semantycznego internetu ma przyczynić się do utworzenia i rozpowszechnienia standardów opisywania treści w internecie w taki sposób, aby maszyny i programy mogły swobodnie przetwarzać informacje odpowiednio do ich znaczenia. Bo cały problem polega na tym, że mamy w internecie niemożliwe do wyobrażenia zasoby informacji, ale w formie czytelnej tylko dla człowieka, a nie dla maszyny. Chodzi więc o organizację wiedzy na podstawie jej znaczenia, automatyzację procesu aktualizacji wiedzy, sprawdzania jej spójności i wydobywania informacji oraz zastąpienie wyszukiwania opartego o słowa kluczowe wyszukiwaniem opartym o znaczenie.
I właśnie ta idea - semantic web - leży także u podstaw mojego projektu, chociaż może w nieco innym kontekście. Ale konkrety w następnym odcinku :]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz