Strony

czwartek, 17 lutego 2011

Elementary, my dear Watson!*

Watson okazał się mądrzejszy od ludzi - a przynajmniej szybszy.
W skrócie: IBM stworzył Watsona, samouczący się superkomputer, który właśnie ograł ludzi w teleturnieju Jeopardy. System wykorzystuje algorytmy wnioskujące, uczenie maszynowe i przetwarzanie języka naturalnego, aby znaleźć odpoweidź na postawione pytanie (a raczej pytanie pasujące do odpowiedzi - bo taka jest forma teleturnieju - ale to akurat najmniej ważne).
Watson przeszedł pomyślnie test, ogrywając ludzi, ale za tym sukcesem stoją lata nauczania i długi proces szkolenia ukierunkowanego na ten konkretny rezultat (How Watson works?).

Zainteresowało mnie to głównie dlatego, że to alternatywne podejście do semantic web (patrz wpis RoboWiki). Jak już pisałam, ilość wiedzy zgromadzonej i dostępnej w sieci jest przeogromna, ale w formie zrozumiałej i przeznaczonej do odczytania dla ludzi. Ale zamiast przekształcać te informacje na pewnien predefiniowany format, który będzie zrozumiały dla robotów, można pójść w drugą stronę i nauczyć maszyny rozumieć to, co już istnieje. Cel niby ten sam, ale efekt będzie trochę inny i inne prawdopodobnie są potencjalne zastosowania. Prognozy dla Watsona to między innymi: medycyna - pomoc w diagnozowaniu; wsparcie techniczne - helpdesk; zarządzanie informacjami w biznesie i sektorze rządowym.


--------------------------------------
* Tak naprawdę, w żadnym z opowiadań czy powieści Arthura Conan Doyla Sherlock Holmes ani razu nie wypowiada tej kwestii. Owszem, epitetem elementarny posługuje się często, ale ta konkretna kwestia pochodzi z filmu.
A przy okazji: przygody Sherlocka Holmesa to jedno z moich większych rozczarowań literackich. Wychowałam się na różnych filmach i serialach z udziałem wielkiego detektywa, ale jego książkowa wersja nie przypadła mi do gustu: ani kryminały z tego dobre, ani książki same w sobie wiele nie wnoszą - może się zestarzały...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz