Kiedy oglądałam telewizję, to zawsze preferowałam "Teleexpress" - krótko, ale o wszystkim po trochu, z umiarkowaną dawką humoru i nawet na muzykę, literaturę i nowinki naukowo-technologiczne byli w stanie wygospodarować minutę czy dwie z kwadransa.
Na dodatek, wiadomości Polskiego Radia (i w ogóle jakakolwiek strona PR) wysypują mi obecnie przeglądarkę.
W związku z powyższym, oficjalnie przerzucam się na BBC albo CNN tudzież Reutersa czy coś jeszcze innego - które konkretnie to się okaże po okresie próbnym.
Poza tym, znalazłam niezłą metodę na orientowanie się w świecie: otóż, jest kilka osób, których opiniom ufam, a które mają talent, chęć i czas do wyszukiwania i podawania dalej istotnych informacji; często też opatrują te wiadomości własnym, ciekawym komentarzem - z którym nie zawsze się zgadzam, ale przynajmniej mam wtedy jakiś punkt odniesienia i impuls do wyrobienia sobie własnej opinii. Jedyny minus tej metody jest taki, że obieg informacji jest wtedy nieco opóźniony w stosunku do bieżących wydarzeń.
Zasłyszane/wyczytane:
Pseudopatriotyzm nic tutaj nie zmieni.
// a propos raportu MAK, kontrraportu, ciągłych zastrzeżeń i kontrowersjiRozbiory w Polsce wzięły się stąd, że Polacy nie płacili podatków!
// Polskie Radio Trójka, audycjaZa a nawet przeciw
, dyskusja na temat Czy płacenie podatków w kraju jest naszym patriotycznym obowiązkiem?
Temu ja preferuję ino wiadomości sportowe. Tam zawsze coś się dzieje :)
OdpowiedzUsuńHe, sportowe to te, które zostawiam zawsze na koniec i - o ile w ogóle to - czytam tylko nagłówki (wystarczą, żeby się zorintować, co się dzieje) albo kiedy naprawdę coś przykuje moją uwagę.
OdpowiedzUsuń