Strony

czwartek, 13 stycznia 2011

Dystans

Ja to jednak tchórz jestem. Jak coś mi się nie podoba, to staram się unikać, zamiast zdystansować się i spróbować nabrać jakiejś odporności.
Jaką trzeba mieć siłę woli i dystans do siebie i świata, żeby z własnej woli dać się bombardować otaczającym nas zewsząd nonsensem? Bo czy jest to frapujące albo interesujące - owszem, być może; ale dla mnie przede wszystkim - przerażające.

Z innej bajki: stwierdzam, że Kraków staje się miastem europejskim. Wniosek ten jest wynikiem wizyty w podziemiach rynku. Muzeum tam otwarte jest jednym z lepszych - o ile nie najlepszym - jakie zdarzyło mi się zwiedzać w Polsce. Bo z racji mojej dobrowolej emigracji oraz związanego z tym plątania się po Europie, naooglądałam się różnych innych ciekawych placówek muzealnych.
Podziemia pod krakowskim rynkiem wytrzymują porównanie. Muzeum jest interaktywne, ale na szczęście nie przedobrzyli z tymi wszystkimi multimediami tzn. nie ma przerostu formy nad treścią. Jest to dobrze zbalansowane, eksponaty i prezentowana tam historia nie gubią się w efektach specjalnych. To, co jest prezentowane, już samo w sobie jest ciekawe, ale sposób, w jaki to jest prezentowane, pozwala mieć nadzieję, że są jeszcze w tym kraju ludzie, którym nie zbywa na kreatywności.
Polecam.
Polecam też wybrać się ze znajomymi i razem pobawić się w szukanie skarbu narodów, świętego graala tudzież ukrytych symboli masońskich prowadzących do skarbu - zabawa przednia. I w towarzystwie jakoś raźniej ogląda się bajkę o królu Kraku puszczaną w kąciku dla dzieci.

1 komentarz:

  1. O tak, to była przednia zabawa :D Brakowało Nicolasa Cage'a jako przewodnika, ale to można przeżyć ;) Więcej takich wypadów :D

    OdpowiedzUsuń