- A'dam przywitał mnie wiosną - kapryśną, przelotnie deszczową, ale jednak momentami słoneczną i ciepłą // to, czego najbardziej żałuję z wyjazdu do Kopenhagi, to że trwał tylko semestr, i to semestr zimowy, więc nie było mi dane oglądać Zelandii wiosną; trzeba będzie nadrobić z A'damem
- wieżowiec naprzeciwko urósł o 4 albo 5 pięter // widać odwilż zaowocowała wznowieniem prac na budowie i to w tempie ekspresowym
- akademik stoi // ale czy będzie nadal stał jutro, tego nie wiadomo, bo wieczorem impreza pożegnalna dla tych wyjeżdżających
- w kanale leżą obecnie nie kradzione wózki sklepowe, ale kanapa i telewizor
- rower przeżył i jeździ // pierwsza wycieczka do sklepu po zapasy
- nikt nie zajął mojej półki w lodówce (!!) // no, przynajmniej nie całkiem
- sąsiedzi na piętrze wciąż ci sami // ale niektórzy już niedługo, bo erasmusi z pierwszego semestru wracają do siebie
I bohaterka ostatniej podróży:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz