Strony

wtorek, 25 stycznia 2011

Back to A'dam

Bilans po miesięcznej nieobecności:
  • A'dam przywitał mnie wiosną - kapryśną, przelotnie deszczową, ale jednak momentami słoneczną i ciepłą // to, czego najbardziej żałuję z wyjazdu do Kopenhagi, to że trwał tylko semestr, i to semestr zimowy, więc nie było mi dane oglądać Zelandii wiosną; trzeba będzie nadrobić z A'damem
  • wieżowiec naprzeciwko urósł o 4 albo 5 pięter // widać odwilż zaowocowała wznowieniem prac na budowie i to w tempie ekspresowym
  • akademik stoi // ale czy będzie nadal stał jutro, tego nie wiadomo, bo wieczorem impreza pożegnalna dla tych wyjeżdżających
  • w kanale leżą obecnie nie kradzione wózki sklepowe, ale kanapa i telewizor
  • rower przeżył i jeździ // pierwsza wycieczka do sklepu po zapasy
  • nikt nie zajął mojej półki w lodówce (!!) // no, przynajmniej nie całkiem
  • sąsiedzi na piętrze wciąż ci sami // ale niektórzy już niedługo, bo erasmusi z pierwszego semestru wracają do siebie

I bohaterka ostatniej podróży:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz