Niedawno zostałam uświadomiona. Mianowicie w kwestii tego, że mam za sobą ostatnią w życiu sesję. Chyba już kiedyś mi ta myśl przeszła przez głowę, ale zbyt długo tam nie zabawiła. Doznałam więc małego szoku, kiedy usłyszałam, że oto właśnie zdałam - miejmy nadzieję, bo to pisemny był, więc nie wiadomo od razu, ale na 99% tak - ostatni egzamin na tych studiach (magisterskiego nie liczę, to inna bajka). Tak, dziś jest ten dzień.
Ojej.
Znaczy, że teraz już tylko magisterka*.
--------------------------------------
*tzn. takie jest założenie, ale znając mnie, to na pewno znajdę sobie jeszcze jakiś fajny fakultet albo dwa, żeby mi się za bardzo nie nudziło - pozostaje tylko mieć nadzieję, iż owy fakultet będzie się kończył zwykłym zaliczeniem tudzież że będę na niego uczęszczać nieformalnie.

Gratulacje :D
OdpowiedzUsuńJa w zasadzie nie wiem, czy w nastepnej sesji jest jakis egzamin, czy tez nie ma.
Z tego, co ja się orientuję, to z obowiązkowych już nic nie ma - ale wy jeszcze sesję zimową macie, a ja już jestem po! :D
OdpowiedzUsuń