No ja właśnie w ramach praktyk zaczynam odkrywać te fakty, które się ciągle przez PhDC przewijają-że opiekuna nie ma, że wszyscy się obijają... Choć to ostatnie jest akurat spoko - o 11 zbiorowa przerwa na herbatę, o 13 na lunch, o 16 znów na herbatę. Mogę pracować na uczelni :D
No, ja odkąd mój opiekun zaczął być opiekunem zdalnym, też tak jakby straciłam na motywacji... Ale na szczęście czasem pisze maile, żeby mnie dopilnować :D Większy problem jest taki, że pracuję w domu i sama - jakby to było grupowo lub w jakimś "miejscu pracy", to sądzę, że moja wydajność znacznie by wzrosła ;)
O, to ja dostalem biurko razem z doktorantami. Skutek tego jest taki, ze w ten sposób wiem, że nie tylko ja siedzę na FB, sprawdzam maila, wiadomości, czytam przepisy itp. ;). Ale tak w ogóle, to ja jestem zmotywowany, tyle tylko, że nikt mi nie wyznaczył długoterminowych celów, tylko moje zadanie jest przede mną odkrywane krok po kroku. Jak więc już wykonam krok, to muszę się pochwalić opiekunowi, by wiedzieć, jaki powinien być następny. A to jest troche trudne, gdy opiekuna wciąż nie ma :/. Tak więc to raczej ja jego niż on mnie dopinguje mailowo ;).
No ja właśnie w ramach praktyk zaczynam odkrywać te fakty, które się ciągle przez PhDC przewijają-że opiekuna nie ma, że wszyscy się obijają... Choć to ostatnie jest akurat spoko - o 11 zbiorowa przerwa na herbatę, o 13 na lunch, o 16 znów na herbatę. Mogę pracować na uczelni :D
OdpowiedzUsuńNo, ja odkąd mój opiekun zaczął być opiekunem zdalnym, też tak jakby straciłam na motywacji... Ale na szczęście czasem pisze maile, żeby mnie dopilnować :D
OdpowiedzUsuńWiększy problem jest taki, że pracuję w domu i sama - jakby to było grupowo lub w jakimś "miejscu pracy", to sądzę, że moja wydajność znacznie by wzrosła ;)
O, to ja dostalem biurko razem z doktorantami. Skutek tego jest taki, ze w ten sposób wiem, że nie tylko ja siedzę na FB, sprawdzam maila, wiadomości, czytam przepisy itp. ;). Ale tak w ogóle, to ja jestem zmotywowany, tyle tylko, że nikt mi nie wyznaczył długoterminowych celów, tylko moje zadanie jest przede mną odkrywane krok po kroku. Jak więc już wykonam krok, to muszę się pochwalić opiekunowi, by wiedzieć, jaki powinien być następny. A to jest troche trudne, gdy opiekuna wciąż nie ma :/. Tak więc to raczej ja jego niż on mnie dopinguje mailowo ;).
OdpowiedzUsuń