Strony

środa, 28 kwietnia 2010

"Depresja a czekolada"

Naukowcy twierdzą, że osoby regularnie spożywające gorzką czekoladę (chociażby tabliczkę tygodniowo), są bardziej skłonne do depresji niż te, które spożywają ten przysmak od przypadku do przypadku.
A gorzka to moja ulubiona.
Obok białej.
I mlecznej.
I Studenckiej (w każdym wydaniu).
No dobra... uwielbiam wszystkie...

Ale zjadam tygodniowo tę tabliczkę gorzkiej czekolady (między innymi, bo zjadam tygodniowo kilka, ale w tym przeważnie i gorzką - zwłaszcza przybywając u rodziców, bo miłość do ciemniej czekolady jest u nas rodzinna). I że niby należy się o mnie bać, bo z tego powodu będę nieszczęśliwa? Raczej nie...
Jeśli już grozi mi depresja, to z powodów zupełnie innych, ale chwilowo się nie zapowiada.
Chwilowo wiosna w każdym możliwym aspekcie.

Park Jordana także wiosenny. Ostatnio bardzo często tam bywam. Nie liczę oczywiście, że przed maratonem kilka razy w tygodniu przebiegałam przez niego w drodze na Błonia i z powrotem. Ale albo ćwiczenia przeniosą się z dusznej saliw Collegium Physicum pod gołe niebo, albo się wybiorę na spacer sama lub z kimś.
Pisałam, że w Kopenhadze widok biegacza popychającego sportowy wózek dziecięcy nie był niczym niezwykłym i trafiał się codziennie. Gdy przyszła zima, zdarzyło mi się nawet zaobserwować łyżwiarza z wózkiem. Dziś, przechodząc, koło parku Jordana widziałam pana na rolkach z takimże właśnie sportowym dziecięcym wózkiem; a w wózku blond bobas sobie siedział i cieszył się przejażdżką. Podoba mi się taka moda.

2 komentarze:

  1. Z tą czekoladą to niezły motyw. Ale może chodzi tu o to, że czekolada pomaga uwalniać endorfiny i następuje coś na kształ uzależnienia - człowiek dostaje mniej endorfin i od razu deprecha.

    Swoją drogą - bieganie działa podobnie jak czekolada (że uwalnia endorfiny)? bo wczoraj po bieganiu czułam się 1000 razy lepiej niż po... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to odkryłam już dawno. Biganie poprawia samopoczucie jak nic. Powiedziałabym nawet, że lepiej niż czekolada, bo na dłużej i nie masz potem uczucia, że tylko się objadłaś, ale że zrobiłaś coś konstruktywnego :)

    OdpowiedzUsuń