Strony

wtorek, 6 września 2011

Do czech razy sztuka

Łańcuch spadł mi dziś z roweru. Trzy razy.
Na szczęśćie pasta BHP usuwa smar z rąk o wiele szybciej i skuteczniej niż mydło.

Na pocieszenie jest:

  • Čokoláda Študentská // najlepsza czekolada na świecie, i to pomimo że jakość samej czekolady nie jest najwyższa; ale tu akurat najważniejsze są proporcje i dodatki
  • Radegast // Czesi nawet zwykłe piwo robią dobre
I wystarczy.

11 komentarzy:

  1. Dobra jest Studentska z wiśniami i ze śliwkami :D. No ale do Czech mam blisko, więc to jakoś średnia atrakcja ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Wiśniami pyszna, zgadzam się, ze śliwkami nie miałam okazji próbować; z nieklasycznych to jeszcze jadłam z gruszką i też była całkiem niezła.
    Jak się okazuje do Czech nie trzeba nawet jeździć, bo w Krakowie jest taka jedna budka, gdzie sprzedają :D Muszę właśnie sprawdzić, jak tam będę, czy to dalej aktualne i ciągle mają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprawdziłam - "Studenckie" w Krakowie nadal są!
    Co więcej, trafiłam na limitowane serie: mleczną z malinami i gorzką z czarną porzeczką; obie bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi kup, mi kup xD! Gorzka z porzeczkami! Gorzki+kwaśny - idealne smaki na koniec wakacji :(.

    OdpowiedzUsuń
  5. A to nie jesteś w Krakowie? Sam sobie kup :P (budka z warzywami na rogu Królewskiej i Kijowskiej).
    Chociaż tak się zastanawiam, czy to jest w moim interesie, żeby tę tajną lokalizację tak publicznie wyjawiać... Ale może jak będzie większy popyt, to też będzie większa rotacja i takich nowych smaków więcej :)
    A porzeczki były raczej kandyzowane, więc bardziej słodkie niż kwaśne, ale z gorzką czekoladą całkiem fajne połaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem :P. Siedzę sobie we Wrocławiu do końca wakacji - widzisz więc, że nici z zakupów w warzywniaku w Krakowie ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. 1) Ja też nie, siedzę w Oświęcimiu, a do Krakowa tylko tak z doskoku. Następny raz będę dopiero w okolicach poczatku roku akademickiego, więc wtedy już sam się możesz zaopatrzyć.
    2) Nawet gdybym Ci kupiła i przechowała, to i tak dostałbyś ją, jak już będziesz w Krakowie.
    3) Gdybym ją kupiła, to szanse, że taka czekolada przetrwa nienaruszona w moim domu, maleją eksponencjalnie z każdym dniem albo nawet i godziną - i mam tu na myśli nie tylko siebie, ale wszystkich członków rodziny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekolada ma około 32 kostki. Zakładając standardowy model rodziny 2+2 i oczywiste spożycie jednej kostki na osobę na dzień dowiadujemy się, że tabliczka czekolady wystarcza na 8 dni. Prosty wniosek z tego, że do początku roku akademickiego zostaną Ci z dzisiaj rozpoczętej tabliczki 4 kostki. Podziel się! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Obecnie jest akurat 2+1(+1,5 tzn. siostra z siostrzenicą często nas odwiedzają), więc niech nawet będzie, że średnio 4. Jednakże, twoje obliczenia nie uwzględniają faktu, że moja rodzina to genetycznie i socjologicznie uwarunkowani czekoladoholicy. A nawet w normalnej rodzinie ja nie wiem, jak można by się tak torturować, żeby jeść jedną kostkę pysznej czekolady i świadomie rezygnować z kolejnej - ja bym w nocy przez to spać nie mogła :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale pomyśl, na jak długo wystarczałaby Ci wtedy taka czekolada - 1 tabliczka na miesiąc :D! No i z czekoladą to w ogóle jest mały problem, bo każda kostka jest taka sama; gorsze są bombonierki - tam albo trzeba najpierw spróbować wszystkich, albo później i tak zjeść po jednej z każdego rodzaju, żeby żadnej nie było smutno.

    OdpowiedzUsuń
  11. "żeby żadnej nie było smutno" - tego aguemntu jeszcze nie używałam, ale sobie zapamiętam, dzięki :D

    OdpowiedzUsuń